Fundacja TARA

Fundacja TARA

HADES (ur. 1998, w Tarze od 2001) – koń wirtualnie adoptowany przez naszą szkołę w dniu 6 marca 2015 r.

Hades został wykupiony i przyjechał do Tary we wrześniu 2001 roku.

Przyjechał jako koń o innym imieniu, lecz z miejsca imię to zostało zmienione ze względu na: kare umaszczenie konia, Jego potężną budowę oraz fakt, że zmieniamy imiona tym zwierzętom, które były skazane na śmierć. Nowe imię oznacza Ich nowe życie.

Hades, gdy przyjechał do Tary, miał zaledwie rok i osiem miesięcy – bardzo mało jak na zaawansowane zniszczenia, których dokonał człowiek w Jego organizmie. Były one ogromne! Ze względu na swój duży wzrost wynikły ze zmieszania dwóch ras, Hanowerskiej i Wielkopolskiej, na Hadesie zaczęto jeździć i skakać przez przeszkody w znanej szkółce sportowej zdecydowanie za wcześnie. Jego kości nie zdążyły jeszcze do końca stwardnieć, nie zdążył przemienić się w dorosłego konia, a już musiał przechodzić intensywne treningi… W bardzo szybkim tempie doznał uszkodzeń trzeszczek we wszystkich nogach i, jak w wielu przypadkach przedmiotowego traktowania zwierząt – „urządzenie się zepsuło, trzeba wyrzucić na śmietnik”. Dla Hadesa takim śmietnikiem miała być rzeźnia. I tu z ratunkiem przyszła Tara, która Go wykupiła, dała kolejną szansę , dała nowe życie.

Po przyjeździe do schroniska Hades, jak to młody koń, chciał brykać i skakać, jednak Jego schorowane nogi nie pozwalały Mu na to… W tej całej tragedii Hadesa było dla nas jedno ziarenko nadziei – był młody. Bez skoków (w Tarze konie nie pracują, nie muszą się forsować) po pewnym okresie czasu przestał pokazywać oznaki bólu i zaczął się normalnie poruszać! Szybko odnalazł się w stadzie i po niedługim czasie miał już dwie końskie partnerki: Małą i Jessikę, i do tej pory jest wierny temu małemu stadku, które stworzył. Razem z nimi trzymają się Lido i Rett.

Hades, jak na swój posągowy i potężny wygląd, ma bardzo grzeczny charakter, aczkolwiek na tyle wyrazisty, że jeżeli czegoś stanowczo nie chce, potrafi się wyrwać i uciec człowiekowi z ręki. Pewnie zbyt wiele razy nie miał wyjścia i po prostu musiał ciężko pracować… Teraz nie musi i bardzo rzadko zdarzają Mu się takie wybryki Emotikon smile Jest bardzo łakomy na końskie słodycze – marchewki i jabłka. Podarujecie Mu je? Zaopiekujcie się Nim, by zawsze mógł mieć ich dostatek, by nigdy nie był głodny!

Prowadzimy schronisko dla koni porzuconych, wykupionych przez nas lub przekazanych Fundacji w formie darowizny. Od blijko 20lat walczymy o zapewnienie godnej emerytury koniom, które służyły człowiekowi. Wykupujemy je i leczymy, interweniując we wszystkich przypadkach znęcania się nad zwierzętami. Wiele z naszych koni wykupiliśmy spod bram rzeźni, wiele z nich większość życia spędziła przykuta do ściany łańcuchem, w ciemnych komórkach. Dziś nie są już tylko kawałkiem mięsa, dziś są bezpieczne i wolne, otoczone miłością i opieką.

Konie Tary nie są oddawane w adopcje zewnętrzną, zostają u nas do końca swoich dni – nie prowadzimy adopcji tzw. realnej, można natomiast adoptować je wirtualnie – to ogromna pomoc dla Tary i szansa na wspaniałą przygodę dla adoptującego. W tej chwili w Schronisku mieszka 113 koni. Wszystkie są na bieżąco badane, leczone i rehabilitowane, każdy z nich ma regularnie werkowane kopyta, szczepienia, odrobaczanie. Aby zaopiekować się jednym z nich, zapraszamy do naszego Działu Adopcji (na razie umieściliśmy w nim ok. połowę historii naszych końskich podopiecznych, co jakiś czas jednak dodajemy kolejnego mieszkańca Tary).

Wszystkich zwierząt żyjących w Tarze jest blisko 200 – krowy, kozy, owce, psy, koty, świnie, kury, kaczki, gołębie ikróliki mieszkają we wspólnym domu, który nazywamy Tarą. Każde z tych uratowanych zwierząt potrzebuje jedzenia, ciepłego i suchego kąta oraz opieki weterynaryjnej.

Staramy się edukować społeczeństwo, prowadzimy zajęcia dla dzieci niepełnosprawnych i nadpobudliwych emocjonalnie z zakresu nawiązywania kontaktu i opieki nad końmi. Prowadzimy prelekcje w szkołach, odwiedzają nas wycieczki szkolne – staramy się zaszczepić w młodzieży miłość do zwierząt, współczucie i empatię, uczymy jak reagować, gdy ktoś krzywdzi zwierzę. Promujemy wegetarianizm i ekologiczny styl życia.

Nasze działania zmierzają w kierunku zmiany świata na lepszy poprzez przeciwdziałanie okrucieństwu człowieka wobec zwierząt. Współpracujemy z innymi organizacjami, walczymy o zakazanie uboju rytualnego, jesteśmy w koalicji Antyfutro, a obecnie skupiamy się na walce o:

  • zakaz zabijania polskich koni na mięso,
  • zakaz hodowania koni na mięso,
  • zakaz transportu polskich koni do zagranicznych rzeźni,

W 2012 roku zorganizowaliśmy wielki protest na Wstępach w Skaryszewie – największym polskim targu koni, który zaczyna się już w nocy, w trakcie której konie sprzedawane są także na rzeź… Każdego roku wyjeżdżało stamtąd w wielogodzinnych transportach do włoskich rzeźni wiele setek koni. Sprzeciwiamy się temu i głośno mówimy dość! Sprzeciwiamy się targom koni, które nie spełniają norm obrotu żywymi zwierzętami, sprzeciwiamy się złemu traktowaniu zwierząt przeznaczonych do rzeźni, sprzeciwiamy się sprzedawaniu koni na rzeź! Walczymy o to, by koń uzyskał w naszym państwie status zwierzęcia towarzyszącego – wszak mamy tak wspaniałe tradycje związane z końmi w naszym kraju. Polacy nie chcą być dostawcami cierpienia koni na talerze zachodu! Kochamy je i chcemy wywalczyć poprawę ich losu, ale potrzebujemy pomocy ludzi dobrej woli, którzy wesprą nas finansowo. Jesteśmy Waszymi rękami – pomóżcie nam działać! Wiemy, że Wam także zależy, by nie zabijać koni na mięso! Jeździmy na targi, dokumentujemy, jeździmy na interwencje, ratujemy, staramy się pozyskać wsparcie sławnych osób, by i one włączyły się do naszej wspólnej walki, staramy się, by media przedstawiały wreszcie prawdziwy obraz hodowli koni na mięso. Piękne łąki i tłuste, błyszczące konie to rzadkość. Częściej jest to ciemna komórka i gnój po brzuch u handlarza… Zakończmy to! Wrocławska manifestacja „W obronie koni” w październiku 2012 r. przyciągnęła uwagę, bo wiele osób przyłączyło się do bicia bębnów obwieszczających naszą gotowość do wojny! Jeżeli Wy także jesteście gotowi do wojny o konie – przyłączcie się do nas!

W kolejnych latach w Skaryszewie nie było już tylu włoskich tirów, nie było tylu koni – byliśmy tam my, by zmusić odpowiedzialne władze do prawidłowej kontroli. Było nas jeszcze więcej – z roku na rok jest nas coraz więcej! Poszukajcie informacji na ten temat! Skaryszew 2013 i 2014 na zawsze zmieniły oblicze tego targu, jednak nie zmieniły ogólnie złej sytuacji tych zwierząt w Polsce, dlatego wzywamy i Was:

Fundacja Tara i polskie konie Was potrzebują!

Rozpoczęliśmy wojnę. Chcemy zawalczyć o wszystkie konie w Polsce – nagłaśniamy, jeździmy na targi i interwencje, nadstawiamy karku, staramy się – jesteśmy Waszymi rękami w tej wojnie, jednak musimy też walczyć o przetrwanie dla pierwszego polskiego Schroniska dla Koni, mieszczącego się w Piskorzynie, w którym obecnie mieszka 120 koni i setka innych ocalonych zwierząt… Tara uratowała i dała dom już kilku setkom istnień przez blisko 20 lat działalności. Całe życie rodziny Scarlett Szyłogalis to walka, często z wiatrakami. Całe Ich życie to opieka nad skrzywdzonymi, ratunek dla skazanych na śmierć. Bez Waszej pomocy Fundacji Tara nie uda się przetrwać, a co dopiero wygrywać kolejne bitwy w wojnie o konie!

Prosimy, pomóżcie przekazując darowiznę dla zwierząt Tary, wspomóżcie nasze działania:
Numer konta: 75 1020 5242 0000 2902 0191 7236

Każda złotówka to wsparcie dla TARY

Fundacja Tara – Schronisko dla Koni
PKOBP S.A. Oddział 3 Wrocław
Nr konta bankowego do przelewu:
PL 75 1020 5242 0000 2902 0191 7236

Dla wpłat z zagranicy:
IBAN: PL 75 1020 5242 0000 2902 0191 7236
SWIFT (BIC): BPKOPLPW